Archive for April, 2001

Spłonął Żuk

Wednesday, April 25th, 2001

Stojacy całą zimę samochód dostawczy nagle zajął się płomieniami. Natychmiast wezwani strażacy ugasili pojazd, ale niewiele z niego udało się uratować. Spłonęła cała kabina i wyposażenie. Policja podejrzewa samozapłon pojazdu, być może spowodowany spięciem w instalacji elektrycznej. Wcześniej gaszący pojazd strażacy skłaniali się raczej do wersji o zaprószeniu ognia, być może przez bawiące się w okolicy dzieci.

Autor artykułu: (KOM)

Rakownica po harcersku

Wednesday, April 25th, 2001

Komenda Hufca ZHP wystąpiła o nieodpłatne przekazanie w użytkowanie ośrodka wypoczynku “Rakownica”. Harcerze zadeklarowali, że będą prowadzić tu półkolonie, festyny, obozy pod namiotami oraz zaopiekują się terenem ośrodka. Niezbędne środki pozyskają we własnym zakresie: z fundacji, organizacji pozarządowych. Wyrazili zainteresowanie eksploatacją przez okres 20. lat. Skauci planują posprzątać teren uroczyska w czerwcu.
Tymczasem administrator terenu, OSiR zgłosił kąpielisko do przetargu ofertowego. Jako że nie wpłynęła żadna oferta, zarząd miasta postanowił przychylić się do prośby harcerzy. Przekaże im “Rakownicę” na trzy lata. Będzie to dobry okres, by strony oceniły pożytki płynące z takiej formy porozumienia.

Autor artykułu: (CG)

Luz pod koszem

Wednesday, April 25th, 2001

- Prokom Trefl to jeden z zespołów, który podjął z nami walkę w rundzie zasadniczej – mówi szef koszykarskiego Zeptera Idei Śląska Grzegorz Schetyna o zespole z Sopotu, który będzie rywalem wrocławian w półfinale play-off ekstraklasy. Pierwsze dwa mecze między Zepterem i Prokomem zostaną rozegrane dziś i jutro w Hali Ludowej (początek godz. 18:30). Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

- Prokom zasłużenie znalazł się w półfinale. W drużynie z Sopotu widać bardzo dobrą pracę trenerów i duży postęp jaki wykonała ta drużyna – ocenia rywala Grzegorz Schetyna.
W konfrontacji z wrocławianami Prokom wystąpi bez klasycznych środkowych. Od dłuższego czasu poważnie kontuzjowany jest pozyskany przed sezonem z Zeptera Piotr Szybilski. Przeciwko Śląskowi nie wystąpi również Rafał Bigus. Środkowy wypożyczony w trakcie sezonu z Zeptera Idei nie może grać przeciwko wrocławianom, zgodnie z umową pomiędzy klubami. – To dżentelmeńska umowa. Jeśli już Rafał miałby grać w półfinale, to w naszym zespole, ale tego nie chcemy mu robić – mówi szef Zeptera. – Chcemy, żeby Bigus w przyszłym sezonie znów występował w naszym zespole i prawdopodobnie pod niego będziemy budować opcję gry pod koszem – dodaje Schetyna.
Zanosi więc na to, że nasi środkowi będą mieli więcej luzu pod koszem. W tej sytuacji rolę środkowego trener Eugeniusz Kijewski powierzy zapewne Amerykaninowi Michaleowi Ansleyowi. – Ansley to nietypowy center. Dobrze gra pod koszem, ale potrafi również rzucić za trzy punkty. Amerykanin może na swoje barki wziąć odpowiedzialność za wynik spotkania, tak jak zrobił to w Final Four Pucharu Polski, który zakończył się triumfem Prokomu – ocenia zawodnika z Sopotu, trener wrocławian Andrej Urlep.
Na mecze półfinałowe do drużyny Zeptera powrócą dwaj kontuzjowani zawodnicy – Tomasz Cielebąk i Aleksander Avlijas. Cielebąk nie grał przez kilka ostatnich miesięcy, natomiast Avlijas doznał uraz w rywalizacji z Maccabi Tel Aviv. – Sasza trenuje w tej chwili na 85 procent i decyzję, czy zagra w środę podejmą lekarze – mówi Urlep.

Autor artykułu: Tomasz Hucał

Jańczak bliżej!

Wednesday, April 25th, 2001

Trwa budowa męskiego zespołu siatkarzy wrocławskiej Gwardii z myślą o przyszłym sezonie. Zespołu, który będzie w stanie powalczyć o pierwszą czwórkę Polskiej Profesjonalnej Ligi Siatkówki, gwarantującą udział w sezonie 2002/2003 w europejskich pucharach. Coraz bliżej Gwardii są Czech Pavel Reźniczek, Adam Kurek i – co cieszy – Krzysztof Jańczak z Jastrzębia – zespołu brązowych medalistów mistrzostw kraju.
– Wbrew temu co pisze Przegląd Sportowy, że do Jastrzębia ma przyjść Dawid Murek, a Krzysztof Jańczak powinien zostać w zespole, ten drugi jest teraz bliżej Gwardii, niż jeszcze tydzień temu – powiedział Gazecie kierownik męskiej sekcji Gwardii Stanisław Łopaciński. – Trwają też zaawansowane rozmowy z Reźniczkiem i Kurkiem, a Jarosław Stancelewski również wciąż wchodzi w grę.
Przypomnijmy, że nowego klubu muszą sobie poszukać Sebastian Staniewski, Juliusz Misztal i Maciej Zając. Jeśli jednak gwardzistom udałoby się zrealizować plany wzmocnienia zespołu, wówczas z ekipy Macieja Jarosza musiałby ubyć jeszcze jeden zawodnik.
– W ostatnim czasie wszyscy, którzy zapracowali na awans Gwardii do serii A, odpoczywali. Ale wciąż pracujemy nad przyszłością zespołu, bo do końca maja chcielibyśmy dopiąć sprawy sponsorskie – zdradził nam prezes Janusz Krasoń. Nie jest tajemnicą, że dotychczasowa nazwa zespołu zostanie poszerzona o jeden lub nawet dwa człony.

Autor artykułu: (WoKer)

Hantlem w głowę

Wednesday, April 25th, 2001

Napadli w biały dzień pod bankiem na biznesmena z Krotoszyna. Zrabowali 112 tys. zł. Wrocławska prokuratura zdobyła obciążające ich zeznania dzięki zeznaniom świadka koronnego. W tym tygodniu akt oskarżenia wpłynął do sądu.
- Skierowanie tej sprawy do sądu to kolejny dowód jak ogromne znaczenie ma instytucja świadka koronnego – mówi Leszek Karpina, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. – Oczywiście, tajemnicą jest, jaką rolę odegrał świadek koronny w tej konkretnej sprawie.
Pięciu mężczyzn, którzy wkrótce staną przed sądem, nie po raz pierwszy złamali prawo. Dariusz O. i Jarosław M. – dwaj biznesmeni z Krotoszyna – są zamieszani w głośną sprawę przemytu spirytusu na wielką skalę. Inny jest oskarżony o napad rabunkowy w Poznaniu, podczas którego zabito człowieka.

W tej konkretnej sprawie prokuratura zarzuca im, że w lipcu 1999 roku przygotowali i zrealizowali napad rabunkowy.
Ich uwagę zwrócił właściciel hurtowni napojów z Krotoszyna, który w jednym z krotoszyńskich banków wpłacał znaczne kwoty pieniędzy. Zjawiał się regularnie, zawsze o tej samej godzinie, bez konwojentów. Postanowili skorzystać z okazji. Dwaj obserwowali Adama N. Inny specjalnie na tę okazję ukradł samochód. Dwaj pozostali uczestniczyli w napadzie. Zaczaili się pod bankiem. Kiedy Adam N. wychodził z samochodu, podbiegli, zastraszyli go bronią. Pistolet na szczęście był niesprawny, więc skończyło się “tylko” na uderzeniu ciężarkiem do ćwiczeń w głowę.

Adam N. stracił wówczas 112 tys. Napastnicy, jeśli sąd uzna ich winę, mogą stracić nawet 15 lat. Tyle grozi im za udział w napadzie z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Proces będzie się toczył przed sądem w Kaliszu.

Autor artykułu: Izabela Czuban

Sąd – gdzie indziej

Tuesday, April 24th, 2001

(TRZEBNICA) W poniedziałek, pierwszym dniu pracy sądu rejonowego w nowym gmachu, na wokandzie znalazły się trzy sprawy. Pierwszej przewodniczyła sędzia Krystyna Ćwierz, ławnikami byli Adam Ladra i Michał Syrnik, a oskarżał prok. Leszek Wojtyła.

W miniony piątek pracownicy trzebnickiego sądu po zakończonej już przeprowadzce z kamienicy przy ul. Witosa do nowego obiektu przy ul. Parkowej 4, pożegnali się już ze starym gmachem, który całkowicie opustoszał. Do sądowej kroniki, dokumentującej historię instytucji, na pamiątkę zrobiono jeszcze ostatnie wspólne zdjęcie przy starym sądzie i pierwsze – przed nowym. Na obu znaleźli się wszyscy pracownicy – w sumie kilkadziesiąt osób.
Wprawdzie jeszcze nie został urządzony teren wokół placówki (jeszcze kilka lat temu będącej biblioteką), ale sąd już pracuje na nowym miejscu.
Instytucja spełnia normy bezpieczeństwa dla tego typu placówek, jest nowocześnie wyposażona i skomputeryzowana. Przebieg rozpraw protokołowany jest elektronicznie. Sąd wyposażony został w nowe meble, stare zostaną przekazane innej pokrewnej instytucji.
Wszystkie dotychczasowe numery telefonów poszczególnych wydziałów pozostają bez zmian. Dodatkowy numer: 387-24-99, jest numerem centrali.

Autor artykułu: (AGNI)

Skrzaty mistrzem!

Tuesday, April 24th, 2001

(SZKLARSKA PORĘBA) Drużyna Skrzatów zapewniła sobie tytuł mistrza Szklarskiej Poręby w ostatniej kolejce halowego turnieju piłkarskiego, pokonując najgroźniejszego rywala do tego trofeum – Piechowice.

Mecz tych drużyn był bardzo zacięty. Skrzaty atakowały, ale mistrzowie poprzedniej edycji nie dawali za wygraną. Do przerwy było 0:0. W drugiej połowie Piechowice dwoiły się i troiły, ale wynik nie ulegał zmianie. Szczęście uśmiechnęło się do Skrzatów: Paweł Pawłowski strzelił gola na wagę trzech punktów i mistrzostwa!

Autor artykułu: (ROB)

W maju zakończy się remont wałów na Zaciszu

Tuesday, April 24th, 2001

(WROCŁAW) – Dla mieszkańców Zacisza bardzo ważne jest dokończenie remontu wałów przeciwpowodziowych – mówi Ryszard Bubień, radny i mieszkaniec Zacisza. – Prace przeciągały się ze względu na konflikt z działkowcami. Teraz na wałach powstają ścieżki rowerowe i spacerowe dla wrocławian.

Działkowcy z Zacisza długo walczyli o odszkodowania za zniszczone podczas powodzi drzewa, krzewy i infrastrukturę ogródków działkowych. Targi trwały rok. Odszkodowania wypłacono. Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu zapłacił jedynie za teren po ogródkach.
- Remont wałów wzdłuż Starej Odry jest na ukończeniu – mówi Mirosław Miturski, inspektor nadzoru regionalnego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Wrocławiu. – Trwają prace kosmetyczne. Porządkowanie terenu. Obsiew skarp. Zakończenie prac nastąpi w maju. Czekamy aż wyrośnie trawa. Wały przy Kanale Powodziowym będą remontowane w przyszłym roku. Prawdopodobnie w lipcu. Muszą być podwyższone. Czekamy na pieniądze.

Autor artykułu: (AG)

Żużel. Atlas Wrocław – Apator Toruń 58:32

Monday, April 23rd, 2001

(WROCŁAW) – Mało kto wie, że Robert Sawina jeździł dziś z temperaturą 38 stopni. Mówiąc pół żartem, życzyłbym sobie, by „Sawka” zawsze startował z gorączką – poinformował nas po meczu prezes WTS-u Ryszard Czarnecki, wyraźnie zadowolony z postawy swojego zespołu, a przede wszystkim z formy wychowanka Apatora, Roberta Sawiny, który wywalczył dla wrocławian dwanaście oczek. Atlas rozgromił torunian aż 58:32!

- Mam ropne zapalenie migdałów, ale nie mogłem osłabiać zespołu, dlatego zdecydowałem, że w meczu pojadę. A już dziś wybieram się do Szwecji, bo we wtorek czeka mnie jazda w turnieju towarzyskim, który rozpoczyna sezon – mówił nam „Sawka”, dla którego pojedynek z toruńskim „aniołami” był wyjątkowo prestiżowy. Sawina jest przecież wychowankiem Apatora, z którym rozstał się swego czasu w niemiłej atmosferze. – Z tym klubem zerwałem całkowity kontakt w grudniu 1999 roku – zdradził nam niedawno jeździec. – W Częstochowie liderem był Ułamek, w Pile Krzyżaniak, a teraz znakomicie pojechał Sawina. I o to chodzi – dodawał prezes Czarnecki.

Tracił parę

To był mecz do jednej bramki, który ujawnił wielką siłę Atlasa. Po sześciu biegach wrocławianie prowadzili już 26:10, bo goście – nie dość, że wyraźnie słabsi – to jeszcze nie trafili z przełożeniami. Gospodarze nie mieli natomiast słabych punktów, bo za takie nie można uznać na pewno Krzysztofa Słabonia (5 pkt.) i wyraźnie wykończonego przebytą chorobą Grega Hancocka (7 pkt.). W sobotę Amerykanin zdobył dziewięć oczek dla Coventry w lidze angielskiej, a wczoraj sił starczyło mu tylko na swój pierwszy bieg. Później tracił na dystansie parę w rękach i wywalczone po starcie pozycje – w 4. biegu na rzecz Tony’ego Rickardssona i w 5., kiedy skutecznie podjechał pod niego Tomasz Bajerski.

Było zespołowo!

Najwięcej emocji dostarczały biegi z udziałem Scotta Nichollsa oraz Jacka Krzyżaniaka, którzy od początku sezonu tworzą parę niemal idealną. W 10. odsłonie Anglik – po przegranym starcie – już na drugim łuku pierwszego okrążenia ułańską szarżą rozprawił się z dwójką rywali – Mirosławem Kowalikiem i Robertem Kościechą. W czternastym młody Anglik ponownie ograł w polu tego drugiego. A pomógł mu w tym właśnie „Krzyżak”, który po wygranym starcie wypchnął pod deski Kościechę, torując Nichollsowi drogę po dwa oczka.
Cichym, bo jakoś dziwnie niewidocznym bohaterem meczu był także Sebastian Ułamek, który uzbierał trzynaście punktów. W ostatnim biegu Sebastian skorzystał jednak z defektu Rickardssona, który pewnie jechał po zwycięstwo, ale posłuszeństwa w maszynie Szweda odmówił gaźnik.

Autor artykułu: Wojciech Koerber, Paweł Rusiecki, (MAG)

Unilewer wspiera akcję PAJACYK

Monday, April 23rd, 2001

(WROCŁAW) – Oceniamy, że przez najbliższe 10 miesięcy przekażemy Polskiej Akcji Humanitarnej sumę, która pozwoli na opłacenie 100 000 obiadów – mówi Cees‘t Hart, prezes Unilewer Polska. – Jeden grosz z każdego sprzedanego opakowania margaryny Delma Extra i herbaty Saga będzie przeznaczony na fundusz Pajacyka.

Akcje dożywiania dzieci w szkołach Polska Akcja Humanitarna prowadzi od 1996 roku. Od trzech lat działalność ta znana jest jako Akcja Pajacyk. Jej celem jest zapewnienie codziennych obiadów dzieciom z najuboższych rodzin. Obejmuje przede wszystkim szkoły na terenach byłych PGR-ów. 1 marca włączyła się do niej firma Unilewer.
- Trudno uwierzyć w to, jak wiele dzieci nie zjada gorącego posiłku w ciągu dnia – dodał Cees‘t Hart. – Chcieliśmy coś dla nich zrobić.
Najczęstszą przyczyna biedy jest bezrobocie. Obecnie w Polsce bez pracy pozostaje 2 mln 835 tys. ludzi. Według badań statystycznych 70 procent z nich żyje poniżej minimum socjalnego: 378 zł na osobę.

Autor artykułu: (AG)