Archive for April, 2001

Nuda za przysięgę

Monday, April 30th, 2001

(JELENIA GÓRA) Tysiące gości, którzy przyjechali do miasta na sobotnią przysięgę wojskową, przekonało się, że atrakcją Jeleniej Góry – poza żołnierskim ślubowaniem – były ławki na starówce. Uroczystość trwała zaledwie kikanaście minut. Pozostały do wieczornego pociągu czas, rodziny i goście zaprzysiężonych wojaków spędzili różnie. Stolica Karkonoszy wcale ich nie rozpieściła.

Punktualnie o ósmej rano dowódca szkoły, generał Bronisław Peikert wezwał żołnierzy stojących na murawie stadionu wojskowego przy ul. Podchorążych do złożenia przysięgi. Wystąpiło czterech wyróżnionych, a pozostały tysiąc z okładem zdjął z głów berety. Wywołało to burzę gwizdów, wrzasków i śmiech wśród tysięcy zebranych na stadionie rodzin, przyjaciół i kolegów. Większość gości zmęczona nocną podróżą i alkoholem nie zwracała uwagi na podnosły moment, tylko rozpijała kolejną flaszkę, lub wrzeszczała jak na meczu. Widać było, że dla młodych nie było różnicy między przysięgą a meczem ich ulubionej drużyny. Głos przysięgających ledwo przebijał przez wrzawę. Chwilę później na murawę stadionu ruszyła fala gości. Szukanie „swojego” wojaka trwało czasami bardzo długo. Gdy go znaleziono uściskom i klepaniu po ramieniu nie było końca.
Po przysiędze
- Nie ma co robić, to siedzimy – mówi pani z Gdańska, która z całą rodziną przyjechała na przysięgę swojego syna. – Po prostu nuda i tyle. Dobrze, że chociaż ławki w centrum miasta macie!
Rzeczywiście: ławki na staromiejskim trakcie zapełniły przybyszami z różnych zakątków Polski. Goście wyciągali prowiant, spożywali śniadanie, popijając herbatą z termosów.
Mało kogo przyciągnęły piwne ogródki, które postawiono w końcu na placu Ratuszowym. Mimo sprzyjającej temperatury, przy stolikach – pustki. Za to na ławkach ciągle tłocznie.
– Drogo w waszych knajpach! – rzekł nam pan z Bydgoszczy. – Kupiliśmy piwko w Tesco i tak sobie popijamy. Aż do wieczora. Nie ma co robić!
Młodsi goście wojskowej przysięgi raczyli się chmielowym trunkiem na skarpie, w parku przy dworcu PKP.
- Przynajmniej na pociąg się nie spóźnimy – usłyszeliśmy. – Jak przysięga, to k…, przysięga: uczcić trzeba! – drze się ogolony na łyso młodzian wychylając kolejną puszkę piwa.
- Słuchajcie, przyjechaliśmy na przysięgę. Chcemy po prostu was poderwać! – dwóch chłopaków wprost mówi atrakcyjnym jeleniogórzankom w wieku nastoletnim. Te, kokieteryjnie oponują, ale chwilę potem, idą już pod rękę z nowo poznanymi adoratorami.
- Muzeum? Cieplice? Jakieś trasy spacerowe? Góry? – młodzi ludzie wzruszają ramionami. Nie wiemy o tym.
- Może by dobrze było coś zwiedzić przy okazji, ale żadnej informacji o tym nie widzieliśmy – kiwa głową pani z Gdańska. – Fatalnie oznaczone to miasto. Nawet strzałki, jak dojść na dworzec nie ma – pożalił się warszawiak dodając:
- Dwie noce w pociągu i dzień nudy. Szkoda, bo u was to podobno raj dla turystów.

Autor artykułu: (CG/KOM)

Teraz Czarnecki

Monday, April 30th, 2001

(WROCŁAW) Po rezygnacji Ryszarda Wawryniewicza, nowym prezesem dolnośląskiego okręgu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego został Ryszard Czarnecki.

Na niedzielnym, nadzwyczajnym zjeździe regionalnym tej partii, obradującym pod hasłem: „Brońmy polskich wartości”, delegaci zdecydowanie opowiedzieli się za „realną alternatywą dla SLD”, czyli za utworzeniem szerokiego, centroprawicowego bloku wyborczego – od odnowionej AWS, poprzez ZChN, aż do ROP oraz komitetów „Prawo i Sprawiedliwość” braci Kaczyńskich (jednak z wyłączeniem PO i UW). „Taka formacja polityczna, oparta na uzgodnionym fundamencie programowym, jest w stanie odnieść sukces w nadchodzących wyborach parlamentarnych i samorządowych” – stwierdzono w uchwale.
Nowym prezesem dolnośląskiego ZChN wybrany został – 36 głosami za, przy jednym przeciw – jedyny kandydat na tę funkcję, wrocławski poseł AWS Ryszard Czarnecki. Pokieruje on organizacją, liczącą w naszym województwie ok. 1,5 tys. członków.
Dotychczasowy prezes, świdnicki poseł AWS Ryszard Wawryniewicz został wiceprezesem. Podkreślał wobec dziennikarzy, by nie doszukiwać się w tej zmianie personalnej jakiegoś „drugiego dna”.
- Nie wybieram się z ZChN ani na Platformę Obywatelską, ani nawet na Marsa – zapewniał. – Po prostu nie mogę pogodzić licznych obowiązków w parlamencie (gdzie pracuję w pięciu komisjach) oraz w partii (w której jestem członkiem zarządu głównego i jego rzecznikiem prasowym).
Warto przypomnieć, że Czarnecki był już prezesem ZChN, zarówno w całym kraju, jak i w byłym województwie wrocławskim.

Autor artykułu: Adam Kłykow

Piłka nożna. Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin 1:1

Monday, April 30th, 2001

(SZCZECIN) Cenny punkt wywalczyli piłkarze Zagłębia Lubin w sobotnim, wyjazdowym spotkaniu z Pogonią Szczecin. W 61 min podręcznikową wręcz akcję przeprowadzili Jerzy Podbrożny ze Zbigniewem Grzybowskim. Świetnie podawał Podbrożny, a Grzybowski nie dał szans Radosławowi Majdanowi, strzelając gola. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że popularny „Gumiś”, Jerzy Podbrożny nie jest od rundy wiosennej… graczem Zagłębia. W 84 min punkt uratował dla portowców Robert Dymkowski. Remis 1:1 jest de facto dla gospodarzy – wciąż myślących o tytule mistrza kraju – porażką. Zagłębie nie wygrało od sześciu ligowych meczów!

Pierwsze minuty meczu należały do gospodarzy, którzy na własnym boisku nie odnieśli jeszcze w bieżącej rundzie zwycięstwa. W 5 min groźnie główkował Robert Dymkowski, który po interwencji lubińskiego bramkarza – Roberta Mioduszewskiego, protestował, że piłka przekroczyła linię bramkową. Telewizyjna powtórka pokazała jednak, że napastnik Pogoni nie miał racji. Dwie minuty później Brasilia uderzył tak, że piłka skozłowała przed bramkarzem Zagłębia, a ten instynktownie ją odbił. Futbolówka odbiła się od poprzeczki i wyszła na aut. W 17 min miejscowi jeszcze raz przeprowadzili groźną akcję, ale od tego momentu do końca pierwszej połowy inicjatywę przejęła ekipa Mirosława Jabłońskiego.

Znieśli Ławę

W 21 min tzw. setkę zmarnował Paweł Piotrowski, nie wykorzystując akcji sam na sam z Radosławem Majdanem. Dwukrotnie efektowne kontry przeprowadzał też Enkeleid Dobi, ale miast strzelać, wdawał się w niepotrzebne dryblingi, uciekając bezmyślnie w róg boiska. Chrapkę na zdobycie gola miał też Jarosław Krzyżanowski, lecz jego strzały mijały światło bramki. A los nie szczędził przetrzebionych kontuzjami, bądź kartkami portowców (Kazimierz Węgrzyn, Piotr Mosór, Grzegorz Mielcarski, Sergio Batata, Jacek Bednarz), bo w 30 min zniesiono z placu gry Bartosza Ławę z kontuzją wiązadeł kolanowych.

Gumigwizdy

Tuż po zmianie stron ton grze ponownie nadawali szczecinianie, ale w ich akcjach brakowało dokładności. W 64 min tej ważnej umiejętności nie zabrakło jednak wracającemu szybko do obrony Jerzemu Podbrożnemu, który idealnie wyłożył piłkę… Zbigniewowi Grzybowskiemu, a ten skorzystał z prezentu i pokonał Majdana. To był fatalny kiks „Gumisia”, który minionej jesieni grał jeszcze w lubińskich barwach. Po tym zagraniu Podbrożny dostał taką porcję gwizdów od miejscowych kibiców, że Edward Lorens błyskawicznie zmienił go na Macieja Kaczorowskiego.

Za dużo reżyserów

Ostatnie minuty to rozpaczliwe ataki Pogoni. Jeden z nich, w 84 min, Dymkowski zamienił na wyrównującą bramkę, po tym jak dośrodkował Dariusz Dźwigała, a piłkę zagrał na pole karne Dariusz Gęsior. Tuż przed końcowym gwizdkiem bliscy pogrążenia Pogoni byli bardzo aktywny Marcin Narwojsz oraz Grzybowski, który chciał przelobować Majdana.
Nie był to mecz na wysokim poziomie, a lubinianie po raz kolejny pokazali, że nazwiska rywali im niestraszne. Inna sprawa, że kilku dobrych graczy rywali w meczu nie wystąpiło, a gdy pojawiło się na boisku czterech środkowych pomocników (Jacek Chańko, Dźwigała, Paweł Drumlak i Podbrożny), to – tak po prawdzie – nie rozgrywał żaden z nich.

Autor artykułu: Wojciech Koerber

Zwycięzcy chatowi :)

Friday, April 27th, 2001

Oto nicki osób, które wylosowały bilety:

statek: chani, ukar
Reamons: renek1949, [rA]-Luki, Zack, XemiR, huggo

Czekamy na e-maile od tych osób do 15.00 – wroclaw@naszemiasto.pl

Autor artykułu: (tz)

Komunikat Policji

Friday, April 27th, 2001

01.12.2000 r. w fosie miejskiej, u zbiegu ulic Krupniczej i Podwale, znaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny.

Rysopis denata :
wiek z wyglądu 45-50 lat, wzrost 170-175 cm, włosy ciemny blond z widoczną siwizną, twarz pociągła bez zarostu, oczy jasnobrązowe, postać wysmukła, nos średniej długości – prosty, uszy średnie – przylegające, uzębienie pełne.
Znaki szczególne :
na przegubie lewej ręki nieczytelny tatuaż w formie cyfr.
Opis ubioru :
kurtka z materiału koloru czarnego – długości do pasa, zapinana na zamek błyskawiczny, kamizelka koloru ciemnego z zewnętrznymi kieszeniami z przodu, na jednej z kieszeni wyszyty napis ciemna nitką “DRESSTOWN YORK”, koszula
sztruksowa koloru czarnego, koszula flanelowa w czarno-biało- niebieska kratę, spodnie z materiału koloru brązowego, sweter wełniany koloru wrzosowego, półbuty sznurowane koloru czarnego.
Osoby posiadające jakiekolwiek informacje, mogące przyczynić się do ustalenia tożsamości tego mężczyzny, proszone są o kontakt z KP Wrocław Stare Miasto ul. Trzemeska 12, pokój 318, tel. 340-43-67 wew. 318, Sekcją
Kryminalną KMP we Wrocławiu tel. 340-46-38 lub z najbliższą jednostką Policji tel. 997.

19.08.1998 r. na skrzyżowaniu ul. Grabiszyńskiej z ul. Hallera w wyniku wypadku drogowego zmarła nieznana kobieta.

Rysopis denatki:
wiek ok. 60 lat, sylwetka wątła, wzrost ok. 160 cm, włosy ciemno-siwe proste, uszy średnie przylegające, nos średni prosty.
Znaki szczególne:
na prawym przedramieniu – strona wewnętrzna tatuaż w postaci napisu “Dorul”
Opis ubioru :
kurtka koloru fioletowego, marynarka koloru brązowego w kratę, na marynarce kamizelka w kratę koloru czerwono-szaro-czarnego, bluzka koloru seledynowego-zapinana na guziki, spódnica koloru czarnego, buty czarne na obcasie, kalesony koloru białego, na szyi koraliki różnego rodzaju z
medalionem koloru białego.
Przy sobie posiadała worek jutowy wypełniony odzieżą używaną – najprawdopodobniej prowadziła włóczęgowski tryb życia.
Osoby posiadające jakiekolwiek informacje, mogące przyczynić się do ustalenia tożsamości tej kobiety, proszone są o kontakt telefoniczny lub osobisty z Sekcją Kryminalną Komisariatu Policji Wrocław Grabiszynek tel.
340-41-19 wew. 246, z Sekcja Kryminalną Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu tel. 340-46-38 lub z najbliższą jednostką Policji tel. 997.

Autor artykułu: oprac. maga

Na bakier z prawem, piątek 27 kwietnia

Friday, April 27th, 2001

Na terenie województwa odnotowano osiem wypadków drogowych, w których dziesięć osób zostało rannych.
WŁAMANIE
Wrocław Stare Miasto, ulica Młodych Techników: w czwartek o godz. 8:30 policjanci z SWiI KMP Wrocław zatrzymali na gorącym uczynku włamania do samochodu marki Polonez dwóch mężczyzn w wieku 24-32 lat.
Miłkowice – Rzeszotary: w czwartek o godz. 6:10 policjanci KMP w Legnicy zatrzymali 18-letniego mieszkańca Legnicy,
który po wyłamaniu skobla w drzwiach wejściowych do sali gimnastycznej szkoły podstawowej, usiłował skraść sprzęt sportowy.
NARKOTYKI
Legnica: w czwartek o godz. 14:30 funkcjonariusze grupy ds. Narkotyków KMP Legnica zatrzymali 41-letniego
mężczyznę, podejrzanego o wprowadzanie do obrotu środków odurzających. W wyniku przeszukania mieszkania zabezpieczono 200 ml “polskiej heroiny”.
Świdnica: w czwartek o godz. 12:30 funkcjonariusze KPP Świdnica podczas przeszukania mieszkania u 17-letniego mieszkańca Świdnicy, ujawnili i zabezpieczyli 10 g marihuany, 5 g nasion konopi indyjskich.
Wrocław Krzyki: w czwartek o godz. 0:05 funkcjonariusze KP Wrocław Krzyki zatrzymali 20-latka, który miał przy sobie woreczek foliowy z marihuaną.
Wrocław Śródmieście, ulica Prusa: w czwartek o godz. 15:00 funkcjonariusze KP Wrocław Śródmieście zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 22-37 lat, którzy posiadali przy sobie łącznie 13,3 g marihuany.

Autor artykułu: oprac. maga

Prusice bez przewodniczącego

Thursday, April 26th, 2001

Po krótkiej chorobie, wczoraj rano zmarł Bogdan Skowroński, pełniący od niedawna funkcję przewodniczącego Rady Miasta i Gminy Prusice.
- To dla nas, Jego współpracowników, wielka tragedia i strata – mówi Maria Zientarska, inspektor ds. rady. – Ta śmierć dotknęła nas wszystkich…
Bogdan Skowroński został wybrany na przewodniczącego Rady Miasta i Gminy Prusice bardzo niedawno, bo zaledwie 5 marca br. Dla środowiska zawsze robił bardzo wiele. Był osobą znaną w gminie i powiecie, zasłużoną dla lokalnej społeczności.
Jeszcze przed zmianami ustrojowymi w Polsce był naczelnikiem gminy. Członkiem samorządu był od 1990 r., został wybrany radnym pierwszej kadencji i członkiem zarządu. Podczas obecnej kadencji samorządu pełnił funkcję przewodniczącego komisji ochrony zdrowia i opieki społecznej i ochrony rodziny, był wiceprzewodniczącym rady, a od 5 marca br. – jej przewodniczącym.

Autor artykułu: (AGNI)

Będą ukarani

Thursday, April 26th, 2001

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Trzbenicy ujęli dwóch mężczyzn poszukiwanych przez Sąd Rejonowy w Trzebnicy do odbycia kary. Jeden z nich, 44-letni trzebniczanin, zatrzymany został w Trzebnicy. Drugi – 46-letni mieszkaniec Skokowej – wpadł w ręce funkcjonariuszy w Prusicach przy ul. Przemysłowej.

Autor artykułu: (AK)

Sześć tysięcy drzewek

Thursday, April 26th, 2001

Członkowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej powiatu trzebnickiego Dzień Ziemi potraktowali bardzo serio i w Nadleśnictwie Oborniki Śląskie w miejscowości Łęgów w gminie Prusice – choć pogoda nie sprzyjała – na 2 ha posadzili prawie sześć tysięcy drzewek.
- Jestem zaskoczony tak znakomicie wykonaną pracą, taką ilością zasadzonych drzewek oraz wspaniałą atmosferą, jaka tu panowała mimo tak brzydkiej pogody – powiedział nadleśniczy Henryk Jędrzejczak, dziękując uczestnikom prac leśnych.
Po pracy pięćdziesięcioosobowa grupa została zaproszona przez organizatora Zdzisława Franczaka, przewodniczącego Rady Powiatowej SLD w Trzebnicy, na grochówkę i kiełbaskę.
Do Łęgowa zawitał też Marek Dyduch, poseł na Sejm RP oraz przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD. Dla członków lewicy z powiatu trzebnickiego była też okazja do przedyskutowania problemów związanych z pracą partii i życiem codziennym.

Autor artykułu: Władysław Ruszkiewicz

Co jest za murem

Wednesday, April 25th, 2001

Czy wyjaśni się w końcu jedna z zagadek kowarskich sztolni, w których 50 lat temu wydobywano uran na potrzeby radzieckiego przemysłu zbrojeniowego? Minerzy mają wysadzić żelbetonową ścianę, za którą znajduje się ukryta komora. Sztolnię udostępniono do zwiedzania rok temu, ale pomieszczenia nie oznaczono.
Oprowadzający turystów po tajemniczych podziemiach zasięgnęli języka pośród byłych pracowników kopalni uranu. Powstało kilka wersji przeznaczenia ukrytej za żelbetonową ścianą komory. – Według pierwszej z wersji, Rosjanie – wycofując się – zostawili w pomieszczeniu materiały wybuchowe – mówi Barbara Średniawa-Badowska z kowarskich sztolni.
Istnieje także inne przypuszczenie. Zakłada się, że w komorze zamurowano ściśle tajne dokumenty, mogące świadczyć o innych miejscach, w których znajdują się uranowe wyrobiska. Wreszcie, według trzeciej wersji, za ścianą zamurowano znienawidzonego zarówno przez Polaków jak i przez Rosjan szpicla z KGB. W nadgorliwości donosił on bowiem na wszystkich, również na swoich rodaków. Co jest za tajemniczym murem? Wkrótce się wyjaśni!

Autor artykułu: Konrad Przezdzięk