W województwie dolnośląskim rządziła koalicja AWS – UW. Jeszcze na początku roku układ był dość przejrzysty. Koalicja miała 28 radnych. Opozycja mogła liczyć na 27 głosów. Zaledwie jeden głos przewagi, ale jednak.
Pod koniec stycznia szeregi Unii Wolności opuścili: Sławomir Najnigier, Jacek Protasiewicz i Aleksander Marek Skorupa. Przeszli do Platformy Obywatelskiej. Opuścili także szeregi klubu radnych UW, przy czym Protasiewicz zrezygnował z funkcji przewodniczącego klubu. Formalnie koalicja AWS-UW straciła trzy głosy. Czy rzeczywiście?
Kiedy w lutym pytaliśmy o to Protasiewicza, uspokajał: – Czujemy się odpowiedzialni za los tego zarządu województwa i tej koalicji. Przecież będąc jeszcze radnymi UW składaliśmy podpisy pod umową koalicyjną. Będziemy wspierać ten zarząd w takim składzie personalnym jak działa obecnie. Chyba, że propozycje zarządu w jakichś sprawach okażą się nietrafione.
Przekonali się o tym radni SLD. Ich wniosek w sprawie odwołania marszałka okazał się nieważny. Miał uchybienia formalne. Ale nawet, gdyby sporządzono go prawidłowo, „za” musiałoby głosować 60 proc. radnych. Owe 60 proc. w dolnośląskim sejmiku oznacza 33 głosy. SLD z PSL ma ich 27. Brakowałoby więc 6. Tyle głosów w sejmiku ma Unia. Nieoficjalnie mówi się, że SLD kusiło Unię Wolności propozycją stanowiska marszałka dla Piotra Rojka lub Emiliana Stańczyszyna. Wtedy Unia nie chciała. Teraz jednak, to właśnie unici domagają się ustąpienia prof. Waszkiewicza. Czy zdecydują się na koalicję z SLD?
Dzisiaj klub radnych UW liczy 6 osób. Wśród nich jest prof. Leon Kieres. Profesor nie kryje swoich rozterek, czy jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, powinien być związany z partyjnym klubem w sejmiku. Jest też Emilian Stańczyszyn, przewodniczący sejmiku, kojarzony z liberalnym skrzydłem UW. Jak sam mówi, nie przechodzi do Platformy i nie opuszcza klubu, bo jego rolą jest stabilizowanie sytuacji w regionalnym parlamencie.
Jak obaj panowie głosowaliby w sprawie marszałka? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak jak reszta klubu UW. Przekonamy się o tym najprawdopodobniej pod koniec kwietnia. Wtedy odbędzie się głosowanie w sprawie absolutorium dla zarządu województwa.
Ilu na Platformie?
Na razie do Platformy Obywatelskiej akces zgłosiło trzech radnych wojewódzkich. Wszyscy wystąpili z Unii Wolności. Ciągle nie jest jednak jasna sytuacja w klubie AWS. 7 z 19 radnych jest członkami Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Na razie członkowie SKL nie opuszczają klubu AWS, przynajmniej do kwietniowej sesji sejmiku. Co będzie później? Być może stronnictwo utworzy samodzielny klub radnych. Możliwe też, że powstanie klub PO i wstąpi do niego większość z radnych SKL.
Niepewność w Unii
- Na razie pozostanę w klubie radnych Unii Wolności – mówi prof. Leon Kieres. Jego rozterki nie mają nic wspólnego z powstaniem Platformy Obywatelskiej. Profesor uważa, że jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej nie powinien być kojarzony z żadną partią polityczną.
Szeregi partii opuścił ostatnio Grzegorz Roman, członek zarządu województwa. Uważano go za zwolennika prawego skrzydła UW. Władysław Frasyniuk, lider dolnośląskiej UW, uprzedzając decyzję Romana, jeszcze w styczniu w rozmowie z dziennikarzami naszej Gazety mówił, że ewentualne odejście Romana z partii byłoby dla niej wielką stratą.
Wydaje się, że wbrew oczekiwaniom obserwatorów, w UW pozostanie (przynajmniej na razie) Emilian Stańczyszyn. Jego przejście do PO wywołać mogłoby zawirowania w sejmiku. W takiej sytuacji Unia zażądałaby zapewne zmiany na stanowisku przewodniczącego.
Autor artykułu: Jarosław Goławski