(WROCŁAW) – Nie jesteśmy faworytem tego spotkania, ale gramy u siebie. Mamy wspaniałą publiczność i świetny doping – powiedział Gazecie przed meczem z Panathinaikosem Ateny najskuteczniejszy koszykarz Zeptera Idei Śląska Wrocław Adam Wójcik.
* Kto jest faworytem czwartkowego spotkania, Śląsk czy Panthinaikos?
- Wiadomo że Panathinaikos Ateny. Nie ma co ukrywać, że w zespole rywali gra wielu bardzo dobrych i uznanych zawodników.
* W poprzedniej rywalizacji Śląska z Panathinaikosem jeszcze w Pucharze Saporty wrocławianie w rewanżu 1/4 finału potrafili z Grekami na własnym parkiecie zremisować. Wtedy w tym meczu nie grał Adam Wójcik. Czy z nim składzie Śląsk zwycięży?
- To na pewno będzie bardzo trudne. Ale gramy u siebie, mamy za sobą świetną publiczność, która zawsze stwarza nam dobry doping. Niestety nie ma co ukrywać, że jesteśmy mocno osłabieni. Na razie nie ma wśród nas Harolda Jamisona. Ponoć do nas leci, ale nie wiem czy zdąży (rozmowę przeprowadzaliśmy wczoraj popołudniu – przyp. red.). Joe McNaull wrócił do składu, ale wiadomo, że po kontuzji nie będzie w stanie grać na sto procent. Jak by tego mało problemy ma również Dainius Adomaitis, którego bolą zęby.
* A któż mu w nie przyłożył?
- Joe, zupełnie przypadkowo w akcji podkoszowej podczas treningu. Muszę dodać, że będziemy mieli naprawdę spore problemy z graczami wysokimi.
* W zasadzie będzie pan musiał również grać na pozycji środkowego…
- Może też się tak zdarzyć.
* Jak by pan porównał Panathinaikos sprzed trzech lat i ten obecny?
- Uważam, że mocniejszy jest ten z którym gramy w tym sezonie. Nawet pomimo początkowych kłopotów Greków w tym sezonie. Ale to zrozumiałe. Doszło do nich wielu nowych graczy, którzy musieli się dotrzeć. Widać w grze tego zespołu postęp zarówno w ataku jak i obronie.
* Czy Adam Wójcik pokusi się o wytypowanie wyniku?
- Nie pokuszę się, ale życzyłbym sobie i całej drużynie, abyśmy ten mecz wygrali.
Autor artykułu: Michał Karpiński