WyjÄ…tkowo ciepÅ‚y, jak na październik, sobotni wieczór na najpiÄ™kniejszym, wrocÅ‚awskim Rynku. Gwar rozmów – przy wystawionych „ogródkowych” stolikach. W sali Ratusza odbywa siÄ™ kolejny recital w cyklu Seilerowskich Salonów Muzycznych. Daje przyjemne poczucie wspólnoty i współobecnoÅ›ci w życiu normalnej europejskiej metropolii. To dzisiaj wielka wartość.
Recital Hanny Holeksy – ani jedyne, ani najważniejsze tego wieczoru (13.X) wydarzenie kulturalne we WrocÅ‚awiu – doskonale wpisuje siÄ™ jednak w jego nurt, szczególnie bogaty i żywy w ostatnim czasie. Juliusz Adamowski, współautor i prowadzÄ…cy caÅ‚y cykl, zasadnie nadaje mu miano „festiwalu mÅ‚odej polskiej pianistyki”.
Hanna Holeksa, laureatka dwóch wrocÅ‚awskich Konkursów Lisztowskich (w 1995 i 1999 r.), a także MiÄ™dzynarodowego Konkursu Współczesnej Muzyki Kameralnej im. K. Pendereckiego w Krakowie (1997), obecnie asystentka prof. Andrzeja JasiÅ„skiego w Akademii Muzycznej w Katowicach, potwierdziÅ‚a bardzo wysokie walory swej sztuki: nienaganność i niezawodność technicznÄ…, wirtuozowskÄ… biegÅ‚ość i wielkÄ… muzykalność. Artystka potrafiÅ‚a wydobyć z wystawionego w Ratuszu, firmowego „seilera” bogatÄ… gamÄ™ barw w Fontannach Willi d’Este Liszta, także w Chopinowskich Walcach i Mazurkach (choć w tych ostatnich na razie byÅ‚o wiÄ™cej stylistycznej poprawnoÅ›ci niż indywidualnoÅ›ci i wyrafinowania). W Lisztowskiej Parafrazie na temat „Rigoletta” czy karkoÅ‚omnej XII Rapsodii wÄ™gierskiej pianistka nie pozwoliÅ‚a sobie na najmniejsze uchybienie czy „uÅ‚atwienie”. I jeszcze bis – z wdziÄ™kiem zagrany Mazurek c-moll op.30.
Tymczasem na Rynku gwar nieco gÅ‚oÅ›niejszy, choć wciąż w cywilizowanej, kulturalnej normie. Nie razi uszu i nie mÄ…ci Å›wieżych wrażeÅ„. Jeszcze jeden udany „Seilerowski wieczór” we wrocÅ‚awskim Ratuszu.
Autor artykułu: Kazimierz Kościukiewicz