Tylko Górnik


Z dolnośląskich drużyn do 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski awansował jedynie Górnik Polkowice, który wczoraj pokonał w Myszkowie miejscowy KS 2:0. Zawiedli na całej linii zawodnicy Zagłębia Lubin, którzy przegrali w Łęcznej z drugoligowym Górnikiem aż 0:3. Przypomnijmy, że we wtorkowych meczach z Pucharem Polski pożegnały się drużyny Śląska oraz Polaru.

Piłkarze Zagłębia Lubin rozegrali w Łęcznej bardzo słabe spotkanie. Być może przyczyną tego był fakt, że w takim składzie zagrali praktycznie po raz pierwszy. Zadebiutowali nowopozyskani Ernest Konon oraz Arkadiusz Kubik, a należy dodać, że w ekipie lubińskiej grało klku młodych piłkarzy takich Piotr Błauciak, Przemysław Norko czy Krzysztof Wołczek. Trener Stefan Majewski z pewnością wie co robi, jednak tempo z jakim wprowadza do składu młodych piłkarzy wydaje się chyba jednak zbyt szybkie…
W pierwszej połowie spotkania w Łęcznej inicjatywa należała do gospodarzy. Groźnie pod bramką Norki było zwłaszcza po strzałach Pawła Pranagala oraz Mariusza Sawy. Lubinianie odpowiadali za to akcjami dość aktywnego Konona. W 45 minucie Górnik zdobył prowadzenie. Rzut wolny rozegrali Sawa z Pawłem Bugałą, oddali piłkę Piotrowi Cetnarowiczowi, ten uderzył z 20 metrów, piłka odbiła się od któregoś z graczy i wpadła do bramki Zagłębia.
„Gol do szatni” podziałał na lubinian mobilizująco i w drugiej połowie to oni atakowali, a łęcznianie wyczekiwali na kontrataki. Należy odnotować dobrą sytuację dla gości, kiedy to w 53 minucie po błędzie golkipera Górnika szansę zmarnował Jacek Manuszewski. Później z upływem czasu grało się Zagłębiu ciężej, a w ostatnich dzisięciu minutach lubinianie zostali dobici jeszcze… trzema golami. Na ich szczęście jeden z nich (strzelcem Pranagal) nie został uznany, bo doszłoby do kompromitacji. Bramki zdobyli: w 81 minucie – Bugała (po fatalnym błędzie Norki), a w 90 minucie Grzegorz Bronowicki.
Po meczu trener Stefan Majewski powiedział: – Wszystkim moim graczom wydawało się, że są wielkimi zawodowcami i przed meczem myśleli już, iż wygrali, tylko dlatego że będą się spotykać z dziewiątą drużyną drugiej ligi. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Wynik jest jak najbardziej sprawiedliwy i odzwierciedla to, co się działo na boisku. Wypadliśmy fatalnie.
Górnik Łęczna – Zagłębie Lubin 3:0 (1:0). Bramka: Cetnarowicz (45), Bugała (81), G. Bronowicki (90). Sędziował: Jacek Granat (Warszawa). Żk: Jaroszyński – Kubsik. Widzów: 2000.
Górnik: Mańka – Jaroszyński, Jarzynka, Różański – Pranagal, P. Bronowicki, G. Bronowicki, Bugała, Fojna (63 Bosowski) – Cetnarowicz (70 Feliksiak 76 Warakomski), Sawa.
Zagłębie: Norko – Bubnowicz, Cecot, Błauciak, Romaniuk – Wołczek (46 Manuszewski), Radżius, Kubsik (46 Kubik), Szewczyk – Kowalski, Konon (68 Lizak).

Pewny awans
Piłkarze Górnika Polkowice pewnie pokonali na wyjeździe 2:0 KS Myszków i awansowali do 1/8 Pucharu Polski. Obie drużyny nie stworzyły zbyt ciekawego widowiska, w którym przez całe spotkanie warunki dyktowali polkowiczanie. Pierwszą bramkę zdobył strzałem z rzutu wolnego, z około 17 metrów, Marek Rybitwa. Wynik meczu ustalił, po wzorowo przeprowadzonej kontrze, Marcin Jeziorny, który mimo asysty dwóch obrońców, zdołał pokonać Krzysztofa Kozika.

KS Myszków – Górnik Polkowice 0:2 (0:1). Bramki: Rybitwa (30), Jeziorny (57). Żk: Grech, Malawski (Górnik). Sędziował: R. Rembilas. Widzów: 300.
Myszków: Kozik – Kulawik, Wysocki, Bartnik, Twardawa – Kurek, Bartos, Stachyra (72 Brosz), Hajduk – Abramowski (46 Chudy), Kapinos (46 Sobczak).
Górnik: Kikowski – Adamski, Rybitwa, Jeziorny, Sł. Gorząd – Soboń, Grech, Majka (15 Malawski), Cackowski (46 E. Nowakowski) – Kruszelnicki, K. Nowakowski.

Autor artykułu: Michał Karpiński, Artur Szkudlarek

Comments are closed.