(WROCŁAW) Na wczorajszej, pierwszej po wyborach prezydenckich konferencji prasowej w siedzibie dolnośląskiej SLD, przeżywano jeszcze sukces Aleksandra Kwaśniewskiego.
“Wynik nas bardzo satysfakcjonuje” – podkreślał regionalny lider partii, wałbrzyski poseł Marek Dyduch. Przypomniał on, że Kwaśniewskiego poparło 59,37 proc. głosujących Dolnoślązaków, przy średniej krajowej 53,90 proc. W powiecie wałbrzyskim było nawet ponad 70 proc., a poniżej 50 proc. – tylko w samym Wrocławiu.
- Obecnie jesteśmy – poinformował wiceprzewodniczący SLD, jeleniogórski poseł Jerzy Szmajdziński – tuż przed podpisaniem deklaracji o współpracy z Unią Pracy. Chcemy wystąpić razem w wyborach parlamentarnych, dla których najlepszym terminem byłaby późna wiosna przyszłego roku”.
Pytany o szanse na uchwalenie budżetu przez Sejm – Szmajdziński odpowiedział, że zadecyduje postawa posłów UW. – Możliwe są – ironizował wiceszef SLD – dwa zachowania: jeśli UW będzie miała w sondażach elektorat na poziomie 5-6 proc., to w imię odpowiedzialności za państwo poprze ona budżet, natomiast jeśli będzie miała elektorat na poziomie 10-12 proc., to w imię odpowiedzialności za państwo nie poprze tego budżetu i będziemy mieli przyśpieszone wybory parlamentarne.
Autor artykułu: Adam Kłykow